hoppke@gmail.com


Intel i5/i7?

Wpis na 0. poziomie, wysłany 08 października 2009 o 10:51:00

Od jakiegoś czasu łazi za mną myśl o odświeżeniu sprzętu -- irytuje mnie trochę, że gdy przysiądę w domu do programowania to mój domowy sprzęciorek nie sprawdza się tak dobrze jak pracowy.

Wychodzi mi, że wąskim gardłem musi być procesor (nienajnowszy już Athlon 64x2). W podstawkę AM2 nic wiele lepszego nie wcisnę, więc trzebaby wymienić płytę (ramu szkoda, bo niezły sobie skompletowałem, ale trudno...).

No i teraz się zastanawiam. Kupić i5? Czy warto dopłacić do i7 może? Na które płyty główne zwrócić uwagę? Jaki ram? Czy będę musiał wymienić zasilacz, bo branża znowu wymyśliła dodatkowe wtyczki z zasilaniem "wspomagającym"? A może odpuścić sobie grzebanie w sprzęcie na razie i poczekać na jakiś nowy produkt?

Zdaję sobie sprawę, że motywuje mnie też w sporej części zwykły zakupoholizm i cywilizacyjnośmierciowe zapędy konsumpcyjne (dawno nic do komputera nie dokupiłem i głód się zaczyna ;), ale chyba warto byłoby się przesiąść na coś z więcej niż 2 rdzeniami, no i wydajniejszym ramem...


Komentarze do notki Intel i5/i7?

  1. rswrc

    08 października 2009 o 11:22:04

    Ja mam jako główny komputer AXP1700+ @2Ghz i cały czas myślę, ale dochodzę do wniosku, że więcej mi nie potrzeba. Visual Studio chodzi ok więc nie zmieniam. Ale jakby co to ja bym nie dopłacał do i7. Wbrew pozorom i5-570 jest szybszy od i7-920. HT i dodatkowa przepustowość pamięciowa mało kiedy się przydadzą. Poza tym i5 zużyje mniej energii. Podsumowując: Core i5 + jakaś tania płytka na P55.

  2. moher

    08 października 2009 o 11:31:36

    Twój procesor nie wystarcza do programowania? To w czym Ty programujesz?

  3. 08 października 2009 o 11:39:36

    rswrc: no, też miałem takie same odczucia gdy czytałem o i5 i i7. Tak naprawdę pewnie wystarczyłby mi "stary, dobry Core2" z 4 rdzeniami, ale że jest zbliżony cenowo do i5...

    Płyta mnie zastanawia, i czuję że miałbym sporo problemów z wybraniem jakiejś. Moja poprzednia płyta to jakiś Asus ze średniej półki -- byłem bardzo zadowolony. Obecna to Abit z niższej półki (tani), i mam o niej kiepskie zdanie. Dlatego wolałbym jednak kupić coś średniego, niż znowu wpakować się w badziew przez zbytnie skąpstwo (chyba, że stare zasady składania sprzętu się zmieniły i można już bezkarnie oszczędzać na płytach głównych?)

    moher: to przez platformę eclipsową. Jest zarąbista, ale ostro żre zasoby (soft OS często tak ma...)

  4. 08 października 2009 o 13:21:56

    Mam Athlona X2, niedawno miałem jeszcze Semprona. 2GB RAM.
    W Eclipse mam cały pakiet Aptana, dodatki do SQL, PyDev i kilka innych.
    Eclipse śmiga pod Windowsem, a nawet pod Archem.

    Jak to będzie - bardziej do Twojej sytuacji będzie pasowało słowo "próżność" czy "snobizm" ? :)

    http://www.devblogi.pl/2009/09/czy-wszyscy-programisci-powinni-miec.html

    PS. Teraz dopiero przeczytałem ostatni akapit. To jednak zakupoholizm...

  5. 08 października 2009 o 13:40:06

    chester, ale to chyba jednak mniej wymagająca konfiguracja eclipsa niż zabawa w JEE, z Mavenem, Springiem, aspektami itp. W sensie -- mniej rzeczy cały czas jeździ po projektach aktualizując różne cuda.

    Zakupoholizm? Nie no, ja tylko pomagam gospodarce wyjść z kryzysu ;)

    BTW, też zauważasz, że Eclipse pod Windows działa płynniej (i w ogóle lepiej wygląda), niż pod Linuksem? Czy to tylko mi się tak wydaje?

    A snobizm odpada. Gdybym był snobem, to kupiłbym sobie maka pro z 40" ekranem, po czym zrobił wpis pt. "jaki to zarąbisty komputer sobie kupiłem" ;) Jestem zwykłym dłubaczem -- kupuję części, składam, komponenty wymieniam partiami...

  6. 08 października 2009 o 14:47:35

    "Gdybym był snobem, to kupiłbym sobie maka pro z 40" ekranem, po czym zrobił wpis pt. "jaki to zarąbisty komputer sobie kupiłem" ;) "
    Właśnie to zapowiadasz..? ;)

    JEE, Maven, Spring.. czyli sam przyznajesz, że masz wolny komp z powodu nadmiaru Javy, a nie ułomności sprzętu ;)

    Tak, też zauważyłem, że Eclipse chodzi wyraźnie sprawniej pod windą, ale przy 2GB RAMu już nie tak znacząco. Przy 500MB to była tragedia :)
    Z wyglądem nie zauważyłem zbytnio.

  7. 08 października 2009 o 14:54:59

    "Właśnie to zapowiadasz..? ;)"

    Nie :) Może makowego netbooka, albo od biedy laptopa, ale na stacjonarkę wolę jednak peceta. Większy wybór softu, niszowych OSów (i problemów z tym związanych) mam chwilowo dość.

    "czyli sam przyznajesz, że masz wolny komp z powodu nadmiaru Javy, a nie ułomności sprzętu"

    Developerka jak każda inna... Java ma akurat to do siebie, że obrasta dodatkowymi frameworkami i narzędziami jak Firefox pluginami. Można przywyknąć, bo jeśli się spełni wymagania sprzętowe, to potem jest bardzo przyjemnie. I tak jest to mniejsze wyzwanie, niż skompletowanie komputera do gier! :)

Dodaj komentarz: